Miałam żal do Allaha / prawdziwe znaczenie istikhary



Mufti Menk powiedział:

„Istikhara nie polega na czekaniu na sen ani na jakiś magiczny znak. Polega na proszeniu Allaha, aby poprowadził cię ku temu, co jest dla ciebie najlepsze. Czasami odpowiedź przychodzi poprzez łatwość, czasami poprzez przeszkody, a czasami poprzez to, że Allah zmienia twoje serce. Zrób to, co do ciebie należy: zasięgnij rady, podejmij właściwy wysiłek, a potem powierz rezultat Allahowi. Jeśli coś jest ci przeznaczone, Allah otworzy ku temu drogę. A jeśli coś nie jest dla ciebie dobre, Allah może to od ciebie odsunąć i ochronić cię przed tym, czego nie jesteś w stanie dostrzec.”


Przez długi czas nosiłam w sobie ból związany z jednym wersetem Koranu:

ٱلْخَبِيثَاتُ لِلْخَبِيثِينَ وَٱلْخَبِيثُونَ لِلْخَبِيثَاتِ ۖ وَٱلطَّيِّبَاتُ لِلطَّيِّبِينَ وَٱلطَّيِّبُونَ لِلطَّيِّبَاتِ ۚ أُو۟لَـٰٓئِكَ مُبَرَّءُونَ مِمَّا يَقُولُونَ ۖ لَهُم مَّغْفِرَةٌ وَرِزْقٌ كَرِيمٌ

„Kobiety złe są dla mężczyzn złych, a mężczyźni źli są dla kobiet złych; kobiety dobre są dla mężczyzn dobrych, a mężczyźni dobrzy są dla kobiet dobrych. Ci są wolni od tego, co oni o nich mówią. Dla nich jest przebaczenie i szlachetne zaopatrzenie.” (24:26)

Uważałam siebie, jak i byłam tak postrzegana również przez moją najbliższą rodzinę - za osobę dobrą. Starałam się żyć tak, by nikogo nie ranić. Zawsze kierowałam się własnym kompasem moralnym i empatią. 

Dlatego bardzo bolało mnie, że moje pierwsze małżeństwo się rozpadło. Nie rozumiałam, co poszło nie tak. I dlaczego Allah połączył mnie z człowiekiem, którego moralność jest tak odległa od sunny. 

Naturalnie, w pierwszej kolejności obwiniłam samą siebie. Uznałam, że nie byłam wystarczająco dobra, wystarczająco przykładna i że zawiodłam w swojej praktyce religijnej.

Przeszłam okres bardzo rygorystycznego podejścia do islamu. Praktykowałam tradycyjny islam niemal „na tip-top”. Nie słuchałam muzyki, nosiłam luźny dżilbab, zrezygnowałam ze zdjęć i figurek przedstawiających istoty żywe. Te zmiany pomogły mi nabrać większego szacunku do zasad wyznaczonych przez Allaha oraz lepiej zrozumieć moje prawa jako żony. Ostatecznie zdecydowałam się na khulę, rozwód z inicjatywy żony. Podejście numer dwa, na szczęście zakończone sukcesem. 

Po rozwodzie poczułam się zagubiona i rozczarowana. W moim sercu pojawił się żal do Allaha. Zaczęłam zadawać sobie trudne pytania i podważać swoją religię. Towarzyszyło temu poczucie odrzucenia przez lokalną ummę, samotność oraz ogromne zmęczenie po zakończeniu relacji.

Wciąż wracałam myślami do tego, że przed nikah wykonałam istikharę. Byłam przekonana, że we śnie otrzymałam odpowiedź zachęcającą do tego małżeństwa! Dziś wiem, że źle rozumiałam istikharę.

Dopiero wykład Muftiego Menka uświadomił mi, że istikhara nie polega na oczekiwaniu snu ani nadprzyrodzonego znaku. Czasami odpowiedź przychodzi poprzez ułatwienia, a czasami właśnie poprzez przeszkody. Allah prowadzi nas również przez wydarzenia, które pokazują, że obrana droga nie jest dla nas dobra.

Patrząc z perspektywy czasu, widzę, że od samego początku wszystko szło nie tak. Pojawiały się czerwone flagi, które z czasem urosły do rozmiaru całego czerwonego lasu. A, że przymykałam na nie oko, to i Allah sprawił, że doświadczyłam znaków. Najbardziej pamiętam trzy sytuacje:

Pierwsza - kupiłam torebkę Prady z Net-a-Porter za jego pieniądze. Nie sądzę, aby były to pieniądze z dozwolonego źródła, ale nie mam na to dowodów, tylko przypuszczenia. Kiedy przesyłka dotarła, jedna z liter w logo była ułamana. Jak często się zdarzają takie sytuacje?

Druga - zaczęłam doświadczać paraliżu sennego. Budziłam się w nocy, widząc pełzające po ścianach pająki. 

Trzecia - lecąc do jego kraju, samolot musiał zawrócić, ponieważ pękła szyba w kokpcie pilotów. 

Czy każda z tych sytuacji była znakiem od Allaha? Tego nie mogę stwierdzić z pewnością. Tylko Allah zna to, co ukryte, ale łącząc to ze specyficznymi zachowaniami ex męża, wierzę, że wszystko się ze sobą łączy. Ta relacja od początku napotykała przeszkody, a ja bardzo chciałam je ignorować, bo zależało mi na tym małżeństwie. Dopiero później zrozumiałam, że czasem odpowiedź na istikharę nie przychodzi w postaci snu, lecz poprzez to, jak rozwijają się wydarzenia. Więcej opowiem w książce, nad którą obecnie pracuję.

Ta historia nauczyła mnie jednego. Czasami trzeba wykazać się sabr - cierpliwością wobec planu Allaha. Nie spieszyć się z nikah z obcym mężczyznom. Odczekać kilka miesięcy, poznać jego rodzinę, znajomych. A kiedy nadal nie jesteśmy pewni, warto prosić Go o jeszcze wyraźniejsze prowadzenie i otworzyć serce na odpowiedź, nawet jeśli okaże się inna, niż tej oczekiwaliśmy. 

Pozdrawiam

Viktoria Inayah,  viktoria.inayah