Czy jesteśmy znudzeni Bogiem?
TO JEST OBSERWACJA, która może być ograniczona do mojego małego okna doświadczenia; i jest czymś, czego jestem świadomy od wczesnych lat '90tych. Chodzi o to, że my, muzułmanie, jesteśmy gotowi i chętni, by czytać rzeczy o drobnych, technicznych kwestiach fiqhu i prawie szariatu, ale gdy tylko pojawia się rozmowa o samym Prawodawcy, nie jesteśmy już tak chętni ani zainteresowani. Niektórzy tak bardzo angażują się w organizowanie wydarzeń islamskich, aktywizm czy prowadzenie dawah w imię Boga, że po prostu nie znajdują czasu, by być sam na sam z Bogiem.
To nie jest tylko problem zwykłych muzułmanów; uczeni również mogą być temu winni. Są tacy, którzy bardzo chcą udowodnić istnienie Boga, ale mało ich obchodzi sam Bóg. Inni mogą bez końca mówić o boskim zarządzaniu światem, ale niewiele troszczą się o poznanie samego „Zarządcy” w jakimkolwiek realnym czy głębokim sensie. Czy możliwe, że zamieniamy te aspekty islamu w małe obiekty czci, zamiast kierować czci ku samemu Bogu, Wyniesionemu i Majestatycznemu?
„Jest jeszcze jeden powód, dla którego możemy być obojętni wobec Boga, nawet jeśli nadal aktywnie robimy rzeczy religijne: nuda! Choć może to wydawać się niektórym dziwne, znudzenie Bogiem może się zdarzyć i rzeczywiście się zdarza. Oprócz tego, że na początku mogliśmy mieć niewłaściwe intencje, w tym sensie, że Allah nigdy nie był naszym prawdziwym celem (a więc możliwe jest być zaangażowanym w pewne aspekty islamu, a jednocześnie nie być naprawdę zaangażowanym w Boga), dochodzi również nuda w naszym życiu religijnym.
Nuda wobec Boga może przejawiać się w osłabieniu wiary i praktyk religijnych. Może też przybierać formę praktyk religijnych, ale takich, w których ktoś jedynie „odtwarza ruchy”, bez życia, miłości ani radości. Nuda może się nawet ujawnić jako obojętność wobec samego wielbienia lub posłuszeństwa Bogu, mimo że istnieje duże zainteresowanie, a nawet pasja do nieustannego mówienia o sprawach religijnych.
Al-Hasan al-Basri, wybitny mędrzec wczesnego islamu, powiedział kiedyś, przechodząc obok grupy ludzi kłócących się o sprawy religijne:
„To są jedynie ludzie, którym znudziło się oddawanie czci; mówienie stało się dla nich łatwe, ich pobożność osłabła, dlatego mówią.”¹
Jak więc powstrzymać ten proces gnicia, a jeśli już się rozpoczął, jak go odwrócić? Jak wyleczyć duchową nudę? Odpowiedź, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się mało inspirująca, brzmi: pogłębić swoją wiedzę o Bogu.
Ale jak wiedza może leczyć duchową nudę, skoro tak wielu z nas dotkniętych tą przypadłością uczestniczyło przez lata w licznych kursach islamskich, wykładach, seminariach czy spotkaniach, albo obejrzało wystarczająco dużo „klikbajtowych” filmów islamskich na YouTube, by starczyło na całe życie? Cóż, wiele zależy od tego, co rozumiemy przez „wiedzę”. Pozwól, że wyjaśnię:
Sufjan ibn ‘Uyayna, jeden z wielkich uczonych i świętych wczesnego islamu, powiedział:
„Uczeni są trzech rodzajów: ten, który zna Boga i zna Jego nakazy; ten, który zna Boga, ale nie zna Jego nakazów; oraz ten, który zna nakazy Boga, ale nie zna Boga. Najdoskonalszy z nich jest pierwszy i to on boi się Boga oraz zna Jego prawa.”²
W tym sensie każdy z towarzyszy Proroka ﷺ (sahaba), niech Bóg będzie z nich wszystkich zadowolony, był ‘ālim bi’Llāh wa bi aḥkāmihī, czyli „znającym Boga i Jego nakazy”. Niezależnie od tego, czy byli to starsi towarzysze, wychowywani i nauczani przez Proroka ﷺ przez lata lub dekady, czy też ci o niższej randze, którzy spędzili w jego obecności tylko krótki czas, każdy z nich znał Boga i znał przepisy, które Bóg nakazał im znać w codziennym życiu, proporcjonalnie do ich poziomu wiary, pobożności, zdolności i odpowiedzialności.
Przez „wiedzę o Bogu” nie mam na myśli suchego, schematycznego uczenia się o Bogu. Chodzi o wiedzę, która porusza duszę i napełnia ją majestatem Boga, bojaźnią, czcią, miłością, nadzieją i lękiem. Wiedzę, która sprawia, że serca tęsknią za Bogiem, poznają Go w sposób bliski i intymny, całkowicie Mu ufają, często Go wspominają i przyzywają, oraz szczerze szukają drogi zbliżenia się do Niego.³
A jeśli chodzi o znajomość Bożych nakazów, oznacza to wiedzieć, co Bóg uczynił dozwolonym i zakazanym w naszym codziennym życiu, wiedzieć, jakie czyny On kocha, a jakich nie znosi, oraz znać właściwą postawę i sposób zachowania w oddawaniu Mu czci.
W tym celu siedzenie w kręgach tych szejków, którzy potrafią w nas pielęgnować taką wiedzę i tęsknotę za Bogiem, jest sprawdzoną metodą. Czytanie książek opisujących życie Bożych proroków, świętych i mędrców to kolejny silny sposób rozpalania boskiej miłości w sercu. A kontemplowanie Koranu z intencją wzbudzenia w nas trwałej bojaźni i serdecznej bliskości Boga oraz Jego nakazów to jeszcze inna droga.
Al-Hasan al-Basri znów powiedział:
„Wiedza jest dwojakiego rodzaju: wiedza, która osiada w sercu, i to jest wiedza pożyteczna; oraz wiedza jedynie na języku, która jest przeciwko synom Adama świadectwem Boga.”⁴
Islam uczy nas, że życie nie funkcjonuje właściwie bez radości. Ale prawdziwa radość nie pochodzi z Boga i pracy, rodziny, przyjaciół, Netflixa, gier ani uzależniającego jak narkotyk świata mediów społecznościowych. Prawdziwa radość pochodzi wyłącznie od Boga i ostatecznie jest w Bogu. Dopiero gdy potrafimy dostrzegać Boga we wszystkim oraz boskie miłosierdzie, dobroć i troskę stojące za wszystkimi rzeczami, serca stają się rozradowane i pełne szczęścia. A gdy serca dostrzegają piękno Boga w codziennym życiu i dzięki temu stają się radosne, świat również staje się rozradowany i ożywiony przez nich.
Świat mówi nam, że egoistyczne oddawanie się żądzom i pragnieniom jest źródłem zabawy i przyjemności. Ale nasze życie jako muzułmanów powinno przede wszystkim polegać na cichym cieszeniu się pięknem Boga i obcowaniu z Nim poprzez modlitwę, wdzięczność, wspominanie Go oraz dobroczynność, w jej najszerszym znaczeniu, bo wobec Jego stworzenia. Kluczem do tego wszystkiego jest maʿrifa: wewnętrzne i doświadczane poznanie Boga.
W miarę jak człowiek pogłębia swoją wiedzę o Bogu i stara się ją uwewnętrznić, dusza zostaje oświecona; charakter zaczyna odzwierciedlać prorocze piękno; a serce zostaje skierowane ku ostatecznemu celowi życia i ostatecznemu spotkaniu miłości.
A Bóg jest opiekunem powodzenia.
≈
Cyt. za: Abu Nu’aym, Hilyat al-Awliya (Bejrut: Dar al-Fikr, 1996), 2:156–57.
tamże, 7:280.
zob.: Ibn Rajab al-Hanbali, Bayan Fadl ‘Ilm al-Salaf (Kuwejt: Dar al-Arqam, 1983), 46.
Ibn Abi Shayba, Musannaf, nr 34361; al-Darimi, Sunan, nr 394.
https://thehumblei.com/2019/12/28/are-we-becoming-bored-of-god/